O hospicjum
• Duszpasterz Hospicjum
ks. dr Rafał Śpiewak
Ur. 04.04.1973 r. w Siemianowicach Śl. W 1992 r. wstąpił do Wyższego
Śląskiego Seminarium Duchownego w Katowicach. W 1998 r. przyjął
święcenia kapłańskie. Od 1998-2003 pracował jako wikariusz w parafii pw.
św. Marii Magdaleny w Tychach a następnie do 2006 r. w parafii pw.
Niepokalanego Serca Maryi w Radlinie-Głożynach. W 2006 r. uzyskał tytuł
doktora nauk humanistycznych w zakresie historii na Papieskiej Akademii
Teologicznej w Krakowie. Interesuje się historią Śląska, doktryną
społeczną i polityczną Kościoła, logiką i metodologią ogólną nauk.
Maluje obrazy (olej na płótnie), pisze wiersze. Wykłada na Politechnice
Śląskiej, Akademii Ekonomicznej w Katowicach i Wyższej Szkole
Humanistycznej i Ekonomicznej w Łodzi – Wydział Zamiejscowy w
Wodzisławiu Śląskim. Motto kapłańskie: "Przyjdźcie do mnie wszyscy,
którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a Ja was pokrzepię" /Mt 11, 28/
Najważniejszym ludzkim powołaniem jest
powołanie do miłości. Każdy człowiek chce być kochanym i pragnie kochać.
Jeśli tego nie doświadcza to w efekcie w różny sposób cierpi. A przecież
nosimy w sobie wielkie pokłady dobra. Czasem potrzeba tylko bodźca żeby
to dobro odkryć i wprowadzić w czyn. „Nie miłujcie słowem i językiem,
ale czynem i prawdą” – zachęca św. Jan Apostoł. Jedną z form okazywania
i otrzymywania miłości jest posługa w hospicjum. Wszędzie tam gdzie jest
miłość jest i nadzieja i chęć życia. To czego najbardziej potrzeba
ludziom, którzy nas wyprzedzają do Domu Ojca. Ludzie chorzy terminalnie
potrzebują różnych medykamentów, które można kupić w aptece, ale
najważniejszym ich lekarstwem jest czas i obecność drugiego człowieka.
Tego nie może zapisać na recepcie żaden lekarz. To zależy od wrażliwości
i bezinteresowności każdego z nas. Ale dając też otrzymujemy. Są rzeczy,
których nie można kupić za żadne pieniądze świata. A właśnie one są
najcenniejsze. Szczera dłoń, wdzięczny uśmiech, pogodne spojrzenie,
poczucie spełnienia i sensu życia. „Beze mnie nic uczynić nie możecie” –
te słowa Pana Jezusa pozwalają nam ufać, że w każdym odruchu serca jest
On. W Nim trwając, jesteśmy bliźnimi dla bliźnich.
Kiedy zostałem
duszpasterzem akademickim w Rybniku w 2003 roku przyszła mi myśl o
założeniu hospicjum domowego. Okazało się, że tego typu wolontariatu nie
zainicjowano jeszcze w tym mieście. Chciałem podsunąć ludziom możliwość
odnajdywania sensu życia w miłości do tych, którzy odchodzą. Ich mądrość
i szczególne spojrzenie na doczesne problemy okazują się nieraz
lekarstwem we współczesnym zagmatwanym świecie.
Wolontariusze akcyjni to osoby zaangażowane w działalność
organizacyjną i promującą dzieło Hospicjum Domowego poprzez m.in.:
– organizowanie akcji okolicznościowych na rzecz Hospicjum (koncerty,
dni otwarte, kramiki świąteczne itp.)
– realizację projektów mających na celu pozyskiwanie funduszy
(kwesty, poszukiwanie sponsorów itp.)
– kontakty z mediami
– obsługę strony internetowej
– organizowanie szkoleń, warsztatów, wykładów dla wolontariuszy
medycznych
– prowadzenie dokumentacji
Ogłoszenie o organizowaniu Hospicjum ukazało się w lokalnym odcinku
„Dziennika Zachodniego” dnia 18 maja 2007 roku, a inicjatorem tej idei
był ks. Rafał Ṥpiewak, duszpasterz akademicki w naszym mieście. Od
samego początku współpracuje z nim pani Danuta Godziek z parafii Matki
Boskiej Bolesnej. Na ogłoszenie to odpowiedziało kilkanaście osób i
rozpoczęła się praca przygotowująca wolontariuszy do wyjścia do ludzi
chorych. Na dzień dzisiejszy czekamy na zarejestrowanie Hospicjum jako
stowarzyszenia.
Hospicjum w swoich założeniach ma opiekować się osobami chorymi
onkologicznie wtedy, gdy skończy się leczenie szpitalne, a chory wymaga
nadal troskliwej opieki.
Patronem Hospicjum jest św. Rafał Kalinowski – karmelita,
beatyfikowany przez Jana Pawła II w 1983 roku na Krakowskich Błoniach, a
kanonizowany w Rzymie w 1991 roku roku, podczas jubileuszowego roku
czterechsetlecia śmierci św. Jana od Krzyża, założyciela zakonu
karmelitów.
Św. Rafał Kalinowski przeszedł bardzo trudną drogę w swoim życiu, a
chyba jednym z najtrudniejszych etapów tej drogi był pobyt na zesłaniu,
na Syberii. Tam na swoich współtowarzyszy oddziaływał głęboką
religijnością, zadziwiał niezwykłą wręcz mocą ducha, ujmował
cierpliwością i delikatnością, wspierał dobrym słowem i modlitwą, czuwał
przy chorych, pocieszał i podtrzymywał nadzieję. Dzielił się z
potrzebującymi nie tylko skromnymi dobrami materialnymi, ale również
bogactwem duchowym. Jest patronem oficerów i żołnierzy, orędownikiem w
sprawach trudnych i beznadziejnych. Nie było więc żadnych wątpliwości,
aby stał się patronem Hospicjum i wolontariuszy zgłaszających się do
pomocy. Jego cechy, to przecież cechy dobrego i oddanego wolontariusza.
Podstawowym prawem każdego człowieka jest prawo do życia i prawo do
godnej, naturalnej śmierci. Niestety, w dzisiejszym tak zabieganym
świecie, nawet w najbardziej kochających się rodzinach może przyjść taki
moment, że w ciężkiej i nieuleczalnej chorobie kogoś bliskiego po prostu
nie wiemy co robić. Kończy się leczenie szpitalne, co robić dalej z
chorym? Aby nie powiększać stresu chorego, powinien on znajdować się w
miejscu dobrze sobie znanym, wśród kochających go ludzi, a więc we
własnym domu. I wtedy właśnie z pomocą mogą przyjść wolontariusze
Hospicjum Domowego, ludzie którzy chcą poświęcić swój czas dla ciężko
chorego człowieka w jego własnym domu. Wolontariusze, to ludzie dobrej
woli, dysponujący czasem i chcący pomagać nie tylko choremu, ale i jego
rodzinie w tak trudnej sytuacji. Po prostu chcą z nimi być, aby wypełnić
ewangeliczne przesłanie: „Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci
moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Wolontariuszem może zostać każdy, kto ukończył 16 lat i chce pomagać
innym. Jeżeli ktoś nie widzi się od razu u boku chorego – bo to
najtrudniejsze zadanie – może współpracować w sprawach organizacyjnych,
w pozyskiwaniu środków potrzebnych dla funkcjonowania Hospicjum, czy w
szerzeniu idei hospicyjnej w różnych środowiskach. Najbardziej potrzebni
są wolontariusze medyczni, a więc lekarze i pielęgniarki, którzy swoją
wiedzą i doświadczeniem wsparliby pozostałych członków. Aktualnie
zarejestrowanych jest około 20 wolontariuszy, na dzień dzisiejszy stałą
opieką objętych jest ośmiu chorych.
Ks. Rafał Śpiewak, który regularnie odwiedza podopiecznych Hospicjum,
powiedział: „Każdy chory, do którego przychodzimy przekazuje nam jakąś
prawdę i porządkuje nasze życie. Cierpiąc na tyle jest wiarygodny, że
musimy tę prawdę przyjąć”.
Jeżeli więc jesteś gotów pomagać innym, przyjdź do nas. Czekamy na
Ciebie w każdą środę o godzinie 19.00 w siedzibie Duszpasterstwa
Akademickiego w Rybniku przy ul. Brudnioka 5. W tym czasie przyjmujemy
również zgłoszenia chorych do Hospicjum. Wejście jest z tyłu budynku, my
czekamy na I piętrze. Podczas naszych spotkań odbywają się potrzebne
szkolenia, warsztaty i wykłady z udziałem lekarzy i innych specjalistów,
wymieniamy się doświadczeniami. Raz w miesiącu uczestniczymy we Mszy
Świętej, odprawianej w Kościółku Akademickim w intencji podopiecznych i
wolontariuszy.
Nie pomagamy umierać, lecz godnie żyć.